Posts Tagged ‘miasto’
Na pewno nie jedna osoba, stając u progu dorosłości, po skończonych studiach, czy zawarciu małżeństwa, próbowała sobie odpowiedzieć na pytanie: „Gdzie żyje się lepiej: w domu, czy w mieszkaniu?” Zależy to tylko i wyłącznie od usposobienia danej osoby i od jej gustu. Niektórzy wolą mieszkać w ciasnych, niewygodnych czterech kątach w bloku, ale za to mieć spokój z dbaniem o ogródek i różnego typu instalacje sanitarne, czy elektryczne. Inni jednak wolą przecierpieć i wykonać trochę niezbędnych prac, ale za to mieszkać w ciszy i spokoju, nierzadko daleko za miastem, w lesie, nad jeziorem, we wspaniałym, wiejskim domku. Często na wybór przyszłego miejsca zamieszkania wpływ mają nasze wspomnienia z dzieciństwa.

Na przykład: dziecko, które całe dzieciństwo spędziło w rodzinnym domu, będzie ciągle marzyło o tym, aby samo taki stworzyć, gdy dorośnie. Wybudowanie domu jest marzeniem wielu młodych, ale także i dorosłych ludzi, aby mieli oni gdzie wypocząć na stare lata. Może być również na odwrót: ktoś całe życie spędził w małym, ciasnym i niewygodnym mieszkaniu. Mając już takie przykre doświadczenie, będzie za wszelką cenę chciał poprawić dotychczasowe warunki życiowe, może kupując większe lokum, albo podejmując decyzje o budowie domu. Są to mechanizmy czysto psychologiczne i mające swój początek głęboko w ludzkim umyśle.
Minusów posiadania własnego domu jest o wiele mniej, niż plusów. Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że chatka, to nie pomysł dla ludzi leniwych. Chodzi tu przede wszystkim o remontowanie takich budynków. Często potrzeba na to dużego wkładu pieniędzy oraz sporej liczby fachowców. Jeżeli chcielibyśmy zrobić go sami, to zajęłoby nam to bardzo wiele czasu. Mogłoby się okazać, że remontując po kolei wszystkie pomieszczenia domu i kończąc całe przedsięwzięcie będziemy musieli od nowa rozpocząć, gdyż stare pokoje będą się znów do tego nadawały. Niewątpliwym minusem jest także nierzadko daleka odległość do centrum miast. Budowanie domów jest do zazwyczaj przedsięwzięciem skoncentrowanym na wsiach, lub w najlepszym wypadku na obrzeżach miast. W centrum dużych metropolii nie spotkamy domów.

Jeżeli ktoś nie posiada samochodu, dużym utrudnieniem byłby dojazd do pracy, szkoły, czy na jakąś wieczorną wycieczkę w celu ukulturalnienia. Domy posiadają również większe koszty utrzymania. Rachunki są niewątpliwie tańsze, ale trzeba wliczyć takie wydatki, jak remonty, wymiana nowych okien, tynkowanie z zewnątrz. Za to nikt nam nie odda pieniędzy, jak w przypadku różnego rodzaju spółdzielni mieszkaniowych. Wszystko musimy robić sami, a w przypadku ludzi, którzy się na tym nie znają jest to na pewno duże obciążenie.
Myśląc o mieszkaniu, wielu ludziom na samym początku nasuwa się pytanie „gdzie?”. Bogaty w oferty rynek budowlany proponuje nam wiele rozwiązań. Tworzone są wielkie wieżowce i apartamentowce w centrach miast, a także niewielkie, paropiętrowe bloki na przedmieściach, czy większych wsiach. Każda lokalizacja ma swoje plusy i minusy. Niewątpliwie mieszkając w centrum miasta mamy wszędzie blisko: do sklepu, do kina, do teatru, do pracy (jeżeli ktoś oczywiście pracuje w mieście), do lekarza, do szpitala, do szkoły, na uczelnie, itd. Dojazd jest bardzo łatwy, szczególnie w bardzo dużych miastach, gdzie mamy do czynienia z bogatą siecią komunikacyjną, tramwajami, czy nawet metrem. Jest to duże ułatwienie w codziennym egzystowaniu i przede wszystkim niewątpliwa oszczędność czasu. Decydując się na życie na wsi, czy w tak zwanych „sypialniach miast” musimy liczyć się z tym, że we wszystkie, przydatne i rozchwytywane miejsca dostaniemy się w o wiele dłuższym czasie. Jest to związane z licznymi korkami. Poza tym większe miasta naszego kraju nie rozwiązują w pełni problemów komunikacyjnych i ciężko jest się dostać do ich centrum z obrzeży w bardzo szybkim czasie.

W miastach Europy Zachodniej jest to na porządku dziennym, że mieszkańcy dojeżdżają z miasteczek i wsi do centrum wielkich metropolii nawet po kilkaset kilometrów w niecałą godzinę. Planując lokalizacje mieszkania warto też skalkulować, ile będziemy musieli wydawać na dojazdy i czy nie przerośnie to naszych możliwości.